Chmielaki 2006 Krasnystaw

Impreza spod znaku piwa zgromadziła rzesze, a nawet tłumy miłośników tego trunku, a także fanów rockowego grania. Bo nie byle kto grał w tym roku do kufla! Harlem, a zaraz po nich IRA!

Reklamy

br />Śmiało można parafrazować naszego wieszcza Mickiewicza, I ja tam byłem i piwo dobre piłem. Zabawa przednia, fiesta do rana , a i gardła zdarte. Tak się bawili mieszkańcy Krasnegostawu w piątek wieczorem, a zapewne także wczoraj i dziś.

Święto piwa organizowane co roku na początku września zbiera wielu chętnych do zabawy i degustacji. Kolorowe jarmarki – stragany ustawione wzdłuż ulic niczym zakopiańskie Krupówki ciągną się na kilometr może więcej, co dziesięć metrów barek piwny i dyskoteka. Dla odważnych skok na bungie, a dla melomanów koncert.

Koncert gwiazd, marzenie! Występ Harlemu rozgrzewał publikę by poczuli nastrój i przygotowali się na potężną dawkę ROCK"a! Wprawdzie gwiazda wieczoru kazała na siebie czekać dość długo, bo ponad godzinę, jednak kto był, ten wie jak bardzo chwilowe marznięcie opłaciło się. IRA wyszła na scenę, a zmarznięci widzowie skandując głośno nazwę zespołu rozbudzili chyba każdego przysypiającego podchmielonego na ławeczkach amfiteatru. Zespół zaczął od energetycznych i bardzo dynamicznych przebojów jak Ogień i Mocny, później nie obyło się także bez starych dobrych kawałków w stylu Nadzieja, Wiara, California, Mój Dom. Dzięki temu występowi powiększyli swoje grono fanów na Zamojszczyźnie. Na fakt godny uwagi zasługuje zachowanie artystów po koncercie, mam na myśli zaproszenie do małego baraczku Toi Toi, aby wszyscy chętni otrzymali autografy, oraz wykonali sobie zdjęcie z idolami.
Także i ja wliczam się w to zaszczytne grono fanów i tych, którzy zdobyli autograf, nie zrobiłam niestety żadnych zdjęć, ale pochwalę się swoją zdobyczą.