Dwójka: Wielkanocne warsztaty plastyczne

W okresie poprzedzającym Święta Wielkiej Nocy, dzieci i młodzież ze Szkoły Podstawowej nr 2, licznie uczestniczyła w Wielkanocnych Warsztatach plastycznych, zorganizowanych przez Muzeum im. Ks. Stanisława Staszica.

Reklamy


„Pisanki, pisanki, jajka malowane
Nie ma Wielkanocy bez barwnych pisanek.”

W okresie poprzedzającym Święta Wielkiej Nocy, dzieci i młodzież ze Szkoły Podstawowej nr 2 im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Hrubieszowie, licznie uczestniczyła w Wielkanocnych Warsztatach plastycznych, zorganizowanych przez Muzeum im. Ks. Stanisława Staszica.

Poznali tam sztukę zdobienia tradycyjnej pisanki lubelskiej, poprzez malowanie jej woskiem, a następnie farbowanie w naturalnych barwnikach roślinnych.

Pisanka lubelska jest oceniana jako jedna z najpiękniejszych ze względu na swoje charakterystyczne wzory i żywą barwę.


Kolory

Najpierw podgrzanym, prawdziwym pszczelim woskiem malowano wzór. Tradycyjnie na jajku musiały znaleźć się motywy słońca, krzyża czteroramiennego wpisanego w koło oraz grabi, którymi wyróżniają się Lubelskie pisanki na tle innych. Potem jajka zanurzano w barwniku. Te dawne bazowały na naturalnych barwnikach pozyskiwanych z kory i młodych zbóż. Kora dębu dawała barwę brązową, a cebula w zależności od czasu barwienia i nasycenia roztworu: od żółtego po ciemny brąz. Czerwień pochodziła z buraków ćwikłowych, a kolor niebieski z modrej kapusty.

Czarny kolor otrzymywano z wywaru z kory dębu i olszyny zaparzonej z opiłkami żelaza. Brąz dawały łupiny orzecha włoskiego i igły jodłowe, a wywarowi młodego zielonego żyta, trawy, pokrzyw, liści barwinka, jemioły zawdzięczano kolor zielony. Na niebiesko barwiono jajka także owocami tarniny, a na fioletowo owocami czarnego bzu.

Kiedy pojawiła się karbowana bibuła popularne było zalewanie jej gorącą wodą z odrobiną octu. Dzięki moczeniu jajek w takiej kąpieli otrzymywano bardzo żywe, nasycone kolory fioletu, różu, czy czerni. Po wyschnięciu jaj usuwano wosk. Pod nim znajdował się biały lub jasny wzór.


Skrobanki

W XIX w. na Lubelszczyznę zawędrowały wydrapywanki, zwane także rysowankami lub skrobankami. Jajka były najpierw jednolicie farbowane, a dopiero potem wydrapywano na nich wzór. W różnych regionach Lubelszczyzny pisanki różniły się od siebie, bo jeden region preferował wzory solarne, a inny na przykład wiatraki.

Wydrapywanie jajek było jedną z najtrudniejszych technik, bo przed ich zdobieniem trzeba było wypracować rękę tak, żeby za mocno nie nacisnąć na skorupkę i jej nie stłuc. W tym celu wykorzystywano nie tylko kawałki blaszek, nożyki, szpilki, czy połamane żyletki, ale nawet gwoździe. Zdobienie jaj było domeną kobiet, ale także mali chłopcy przyglądając się temu co robi mama, babcia albo siostra często sięgali po nożyki.


Obrzędy

Pisanki przechowywano często przez cały rok w skrzyniach będących pierwowzorem szaf. Wierzono, że przynoszą pomyślność. Położone w oknie chroniły od piorunów.

Pisanek używano jako kamieni węgielnych przy budowie nowych domów. Noworodki myto w wodzie, do której uprzednio włożono, poza innymi przedmiotami mającymi zapewnić szczęście i bogactwo, malowane i święcone jajka. Wydmuszki pisanek wielkanocnych położone pod drzewami owocowymi miały chronić je przed szkodnikami.

Obecnie także wierzymy, że wielkanocna pisanka ma ogromną moc sprawcza, przynosi szczęście, dobrobyt, zapewnia rodzinie spokój oraz pomyślność na cały rok. Dlatego jak co roku chętnie zdobimy jaja, tworząc pisanki i układamy je na świąteczny stół.

Życzymy Wesołych Świąt Wielkanocnych z pisanką!

Organizator wyjść: nauczyciel plastyki Agnieszka Ślażyńska
Opiekunowie: Marzena Kańkowska, Lena Kasprzyk


Zdjęcia >>

 

Tekst: Agnieszka Ślażyńska
Foto: Lena Kasprzyk, Agnieszka Ślażyńska