Małgorzata Todd: Zgoda buduje, Lekcja pokera odc. 97, Sonda uliczna

Władza domagała się zgody na wszystko co zaproponuje, jeśli raczy proponować, a nie działa ścicha pęk i z zaskoczenia. Zgoda na rozbiór Ukrainy ma nam zapewnić pokój, bo jak to malowniczo ujęła pani premier – wystarczy się schować z garstką swoich dzieci w kuchni, żeby agresor nas tam nie znalazł.

Reklamy


Zgoda buduje, zwłaszcza majątki zachodnim bankierom. Jeśli się komuś wydaje, że jego chata skraja, to jest w dużym błędzie. Komornik może mu zabrać po uważaniu za rzekome, lub cudze długi wszystko, co da się, sprzedać na pniu za bezcen i szukaj wiatru w polu.

No, a jeżeli nic nie masz, żyjesz skromnie z jakiejś pensyjki, czy emerytury, to może jesteś bezpieczny? Otóż nie! Dowolny bank może sporządzić w twoim imieniu umowę kredytową i zażądać spłaty kredytu, którego na oczy nie widziałeś. Żadne protesty nie pomogą.

Zagraniczne banki, a praktycznie tylko takie są w Polsce, zagwarantowały sobie prawo komorniczego ściągania długu – prawdziwego, czy choćby rzekomego – przez komornika. To ty musisz iść do sądu i udowodnić, że takiej umowy nie podpisałeś. Budująca zgoda!

Zgoda na oszustwo buduje fortuny, zwłaszcza tym, którzy już dużo mają. Uległość wobec obcego kapitału zdaje się być w Polsce teraz bezgraniczna.

ZAiKS usiłuje od dłuższego czasu namówić panią Minister Kultury do podpisania odpowiedniego aktu prawnego zobowiązującego firmy zarabiające krocie na i-podach i smarfonach do płacenia choćby drobnego procenta na twórców dzięki, którym urządzenia te tak dobrze się sprzedają. Owszem, ci handlarze nowoczesnością płacą wszędzie, nawet w Rosji! Niestety w Polsce nie płacą. Tu najwyraźniej wystarczą zapewne łapówki. Jak by nie liczyć wyniesie to taniej.

 

 

Więcej na blogu »

 

Małgorzata Todd

 


 

Lekcja pokera – odcinek 97 »

 


 

Teatrzyk Zielony Śledź 

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt

Sonda uliczna 


Występują: Redaktor i Debiutantka. 


Redaktor – Co ty mi tu przyniosłaś?

Debiutantka – Materiał nakręcony dzisiaj.

Redaktor – Nikt ci nie powiedział czym się zajmujemy?

Debiutantka – Informowaniem widzów o aktualnych wydarzeniach…

Redaktor – Jakieś wątpliwości?

Debiutantka – Tak. Chciałabym wiedzieć, czemu służą te wrzutki o niedoskonałości policji? Ludzie mogą zacząć kombinować, że coś w państwie nie gra.

Redaktor – No, dobrze kombinujesz. Chodzi o przyzwyczajenie widza, że nie wszystko jest doskonałe w wymiarze sprawiedliwości.

Debiutantka – Tak zamieszać, żeby nie wiadomo było czy to nie sam złodziej krzyczy: łapaj złodzieja?

Redaktor – Właśnie, ale wracając do twojego materiału. Naszych widzów nie interesuje, na kogo jakieś tam mohery zagłosują.

Debiutantka – Przecież te dwie staruszki ustawiliśmy przed kościołem, żeby mogły jasno zadeklarować swoje poparcie dla jedynego właściwego prezydenta.

Redaktor – I to właśnie wyklucza je z grona moherów. Ja mówię o całej tej reszcie!

Debiutantka – Z tym był kłopot. Ludzie albo czmychali na widok kamery, albo nie mówili tego, czego nasi widzowie by sobie życzyli.

Redaktor – Dużo jeszcze musisz się nauczyć. Obdzwoń celebrytów i zapytaj czy chcą się przypomnieć publice.

Debiutantka – Warunek, że zadeklarują poparcie dla naszego, jedynie słusznego kandydata?

Redaktor – Widzę, że zaczynasz pojmować na czym polega misje telewizji publicznej.


KURTYNA