Zmarł Ryszard Cyganowski – sportowy idol młodzieży lat 50-tych XX wieku!

W dniu 18.12.2013 r. w wieku 80 lat zmarł Ryszard Cyganowski, wybitny sportowiec lat pięćdziesiątych XX wieku. Msza Święta odbędzie się w sobotę 21.12.2013 r. od godz. 12.30 w kościele Garnizonowym pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Hrubieszowie przy ul. Dwernickiego. Poniżej sylwetka p. Ryśka!

Reklamy


Cyganowski Ryszard

II Wojna Światowa zabrała wielu życie, poplątała życiorysy, przeszkadzała w nauce i w realizowaniu swoich zainteresowań. Tak było i z młodym Ryśkiem, ale miał szczęście – po wojnie spotkał w Hrubieszowie ludzi, którzy pomogli rozwinąć jego zainteresowania sportowe i motoryzacyjne.

Urodził się 30.01.1933 r. w Lublinie

imiona rodziców: ojca Franciszek, który był działaczem sportowym i LPŻ

oraz matka Rozalia.

Wzrost – 175 cm;

waga – 70/75 kg;

Zmarł 18.12.2013 r. w Hrubieszowie

W czasie II Wojny Światowej uczęszczał do tajnej szkoły na Sławęcinie, później ukończył SP nr 3 Hrubieszów, która miała swoją siedzibę w budynku obecnej SP 2 przy ulicy Żeromskiego i ZSMR Hrubieszów, działającą wówczas przy ulicy Partyzantów (na zakręcie przed mostem Chełmskim jadąc od miasta). Tam spotkał nauczyciela wychowania fizycznego i wychowawcę Włodzimierza Charkowskiego, który ukształtował Go sportowo. Był wszechstronnym sportowcem, w zawodach startował w barwach szkolnych i Hrubieszowa w wielu dyscyplinach sportowych. Z racji kręconych włosów i nazwiska koledzy nadali mu pseudonim „Cygan”.

Zaliczał się do najlepszych kolarzy w powiecie hrubieszowskim (wyścigi organizował p. Michał Starykiewicz), startował udanie w zawodach lekkoatletycznych w biegach krótkich, przełajach, skoku wzwyż i w skoku w dal (w tym czasie startował też późniejszy olimpijczyk Stanisław Swatowski, jednocześnie uczeń tej samej szkoły). Był kapitanem lekkoatletycznej hrubieszowskiej drużyny w popularnym wówczas wojewódzkim „Pucharze Miast”. Grał w piłkę nożną w hrubieszowskim Amatorskim Klubie Sportowym II, Ogniwie Hrubieszów, Starcie Hrubieszów.  W siatkówkę i tenisa stołowego w Ogniwie. Prawie wszędzie był kapitanem drużyny.

Będąc w wojsku w latach 1953 – 1955 w Legionowie i Warszawie startował w sztafecie narciarskiej 4 x 10 km, jeździł w patrolach na motorach.

Po powrocie z wojska uprawiał udanie motocrossy i rajdy w barwach Liga Przyjaciół Żołnierza Hrubieszów.

Zajął I miejsce w Tomaszowie i startował na Mistrzostwach Polski w Koszalinie (razem z Lenardem Tadeuszem i Stanisławem W… – brak danych).

Uczestniczył w Ogólnopolskim Zjeździe w Baligrodzie.

Zdobył licencję do startu w Mistrzostwach Polski.

Dnia 21.09.1958 r. w Lublinie zajął V miejsce w IV Eliminacjach Rajdowych Mistrzostw Okręgu Lubelskiego w klasie 125 cm.

Motocykle otrzymywali z LPŻ (angielskie), na których startowali też, m.in.: Jan Zinkiewicz, Mieczysław Śmieszek. Próbował jeździć w „Beczce Śmierci”, co wówczas było i jest niezwykłym wyzwaniem.

Do dzisiaj krążą opowieści, że przejechał motorem przez most na Huczwie w kierunku Strzyżowa, ale nie tylko po szosie. Wiele lat później próbował tego dokonać jego syn, ale próba nie powiodła się. Od tamtej pory postawiono zapory, aby więc ej prób nie było.

Jako mały chłopiec obserwowałem wyścigi na motorach w miejscu, gdzie znajdują się obecnie garaże przy boiskach treningowych i zjazd na sanki, tyle tylko, że teren ten był mocno pofałdowany, dlatego zawodnicy pędząc pod górę wzbijali się w powietrze kilka metrów, co robiło ogromne wrażenie na kibicach, a na małych dzieciach i młodzieńcach szczególnie.

Oczywiście „Cygan” „fruwał” najwyżej. Trzeba było też motorem, jadąc lub go pchając pokonać kanał Ulgę (Huczwę), koło obecnego mostku, co nie było łatwe i nie jeden zawodnik był cały ociekający wodą i wypaplany błotem. Wielokrotnie słyszałem, jak dzieci mówiły, że chciałyby jeździć jak Cyganowski, a ja też tak marzyłem, ale mogłem to robić tylko rowerem, jak i motorowerem, ponieważ później sekcja upadła.

Był czynnym sędzią tenisa stołowego i zawodów motorowych.

Otrzymał dyplom Za Zasługi w Krzewieniu Sportów Obronnych, a przyznało go Prezydium Zarządu Głównego LPŻ dn. 12.10.1956 r. w Warszawie.

Otrzymał dyplom uznania za działalność społeczną na polu sportu motorowego w roku 1958 r., przyznany przez Zarząd Okręgu PZM w Lublinie dn. 30.11.1958 r.

Działał również społecznie, m.in. jako kierownik drużyny piłki nożnej I Unii Hrubieszów w latach 1970/71.

Córka Grażyna i syn Andrzej również byli uzdolnieni sportowo i reprezentowali Szkołę Podstawową nr 2 w Hrubieszowie w licznych zawodach sportowych. Tato dopingował ich na zawodach, a jak nie mógł, to wypytywał się, jak poszło.

Pan Ryszard czynnie pracował do końca prawie swoich dni, jako mechanik samochodowy, a jeszcze nie tak dawno widziałem Go na dachu swojego domu, który osobiście remontował. Sprawność i odwaga pozostają widocznie na zawsze.

Z panem Ryśkiem wielokrotnie rozmawiałem wspominając stare dzieje sportu hrubieszowskiego, udostępnił mi materiały, zdjęcia czy dyplomy z jego sportowej kariery. Niestety motory nie pozostały, szkoda. Wielokrotnie uczestniczył w uroczystościach sportowych, jakie były organizowane z okazji Jubileuszy.

W 2005 r. p. Ryszard Cyganowski otrzymał Złotą Honorową Odznakę Lubelskiego Okręgowego Związku Lekkiej Atletyki w Lublinie.

Natomiast w 2012 r. w ubiegłym roku otrzymał Tabliczkę Pamiątkową z okazji Jubileuszu 90 lat Sportu na Ziemi Hrubieszowskiej w kategorii „Zawodniczki i zawodnicy, którzy odnieśli sukcesy reprezentując kluby sportowe „Ziemi Hrubieszowskiej”.

Oczywiście nie mogło zabraknąć miejsca o Jego sportowych wyczynach w książce „Antologia Sportu Hrubieszowskiego…”

Był i zostanie legendą hrubieszowskiego sportu.


No cóż, 

p. Ryśka już nie ma z nami,

ale pozostanie w naszej Pamięci,

Żegnaj starszy,

Zawszy życzliwy Przyjacielu,

Mistrzu –

Spoczywaj w spokoju!!!



Marek Ambroży Kitliński